Marcin Świetlicki 2.
Zobaczyłem światło więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś.Nie przyszedłem rozmawiać, nie przyszedłem się kłócić,
nie przyszedłem prowadzić odwiecznej wojny.
Przyszedłem się kochać.
Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne.
Odpada dylemat: kawa - herbata?
Nie przyszedłem rozmawiać. Nie przyszedłem namawiać.
Zobaczyłem światło więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś
Nie przyszedłem zbierać podpisów. Nie przyszedłem pić wódki.
Ja przyszedłem się kochać.
-
Będę mruczał
upiorne kołysanki,
świecie zaśnij wreszcie,
zdrętwiej, zemdlej
i nie rań więcej
-
Tę wąską, czarną gumkę, którą ściąga włosy,
w nocy nosi na ręce, żeby nie zginęła,
jej nocne obyczaje są zaskakujące,
długo by można na ten temat.
Wyjechała, lecz wróci i niech wraca ciągle,
niech ciągle powracają jej popołudniowe,
poranne i wieczorne obyczaje, znowu
mam życie, ona mi je robi.
czwartek, 16 marca 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz