sobota, 17 czerwca 2017

Charles Reznikoff


Oczywiście, że musimy umrzeć.

Jakże inaczej świat by się pozbył

starych numerów telefonicznych

których nie potrafimy zapomnieć?


Numerów

które niemądrze —

zupełnie bez sensu —

byłoby wykręcać.
Jan Twardowski 

Jakie to dziwne
tak bolało
nie chciało się żyć
a teraz takie nieważne
niemądre
jak nic
Maciej Wierszycki 

Obiecaj mi, proszę,
że każde słowo, które usłyszę
jest tym, które chcesz mi
powiedzieć.
Że każde spojrzenie, które zobaczę
jest tym, którym chcesz na mnie
spojrzeć.
Że każde dotknięcie, które poczuję
jest tym, którym chcesz mnie
dotknąć.
Obiecaj mi, proszę,
Bo innych nie zniosę, 
Za bardzo mnie bolą 
Teatrem.

Zuzanna Ginczanka


Do pana, który zwykł mnie pytać: „Z kim pani flirtuje?”
Gdyby mnie częściej pan widywał,
To wszystko widziałby pan jaśniej,
I może wreszcie by pan spostrzegł,
Że z nikim innym – z panem właśnie.
(1938)

-

Zaskoczyłeś mnie wczoraj swoją obecnością, ale ponoć udało mi się ukryć radość, przynajmniej na chwilę. Po co każdy miał widzieć, jak w moment się rozpromieniłam? W duchu pytam siebie, czy ucieszyłeś się tak samo jak ja. Ciągle masz te same oczy o kolorze nieba i ten sam, zbyt wysoki głos. Opaliłeś się na twarzy. I myślałam, że jesteś wyższy. Miło, że zapytałeś o wszystkie czasowniki z tematem ‚spać’, można się wyspać, przespać, zaspać, dospać, ale nie, czasownik ‚ospać’ nie istnieje. I ja też jeżdżę fabią, tylko starszą wersją.

Znowu czekam, ale bynajmniej nie z obojętnością.

przypuszczałem: kiedyś ci się znudzę
ale jeszcze jeszcze
czekam przychodzisz
no to jeszcze
czekam

nie przychodzisz

ano to już
[nie przypuszczałem]

czwartek, 16 marca 2017

Rafał Wojaczek 


Śmierć

(Kto widział od takiego słowa zaczynać wiersz
Nie lepiej od razu
Się powiesić)

1969
-
To mogło być we wtorek albo w piątek
Niewykluczone też że w poniedziałek lub w środę
A równie dobrze w czwartek sobotę czy w niedzielę
W styczniu lecz także w lipcu zgódźmy się
Że to przecież nie jest takie ważne
W roku tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym
Zdaje się - którymś rano lub o zmierzchu
W samo południe albo o północy
W pogodę słoneczną może w deszcz może w czas zamieci
Na własnym pasku powiesił się
Na czymś stosownym czy nie na rurze od bojlera
Dwudziestoiluśtamletni skończony alkoholik
Rafał Wojaczek syn
Edwarda i Elżbiety z domu Sobeckiej
1970
-
żyję nie widując gwiazd
mówię nie rozumiejąc słów
czekam nie licząc dni

aż ktoś przebije ten mur

-
Nie pisz listów do siebie
kto to widział
pisać listy do zmarłych 

Maria Goniewicz


słuchaw­ka prysznicowa
wie o mnie więcej
niż kto­kol­wiek inny
słucha pokornie
spo­wiadam się jej codziennie
choć już daw­no stra­ciłam wiarę
grzeszysz w mo­jej głowie
spłukuję wszys­tkie nie­czys­te myśli
zmy­wam z siebie śla­dy twoich ust
wy­cieram skru­pulat­nie krop­le wstydu
mogę już wyjść do ludzi
bo na ludzi nig­dy nie wyjdę 
-
zostań kiedyś na noc
bądź powodem niewyspania
scałuję z ciebie smutek
wgryzę najdelikatniej miłość 
na dobry sen
wymruczę ci tęsknotę
(wróć)
-
poz­ba­wiam się wspomnień
wy­pieram je
zapieram
spieram
wszel­ki­mi możli­wymi che­mika­liami 
nieudol­nie niszczę
jes­teś niewywabialny 
-
nie na gardło 
noże
bardziej boli
to jedno
najcichsze
niewypowiedziane
-
nie wiem 
co ci powiedzieć
byłaś cholernie czarująca
jednak
czar pozostał
wyłącznie w postaci
rozczarowania
-
jutro zostaje odwołane
masz tylko to
co jest teraz
i spójrz
rozejrzyj się
czy tak od zawsze
wyobrażałeś sobie 
szczęście
jeżeli 
nie zbierają ci się 
łzy do oczu
czy
przekleństwa na języku
uwierz że
zazdroszczę