czwartek, 16 marca 2017

Rafał Wojaczek 


Śmierć

(Kto widział od takiego słowa zaczynać wiersz
Nie lepiej od razu
Się powiesić)

1969
-
To mogło być we wtorek albo w piątek
Niewykluczone też że w poniedziałek lub w środę
A równie dobrze w czwartek sobotę czy w niedzielę
W styczniu lecz także w lipcu zgódźmy się
Że to przecież nie jest takie ważne
W roku tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym
Zdaje się - którymś rano lub o zmierzchu
W samo południe albo o północy
W pogodę słoneczną może w deszcz może w czas zamieci
Na własnym pasku powiesił się
Na czymś stosownym czy nie na rurze od bojlera
Dwudziestoiluśtamletni skończony alkoholik
Rafał Wojaczek syn
Edwarda i Elżbiety z domu Sobeckiej
1970
-
żyję nie widując gwiazd
mówię nie rozumiejąc słów
czekam nie licząc dni

aż ktoś przebije ten mur

-
Nie pisz listów do siebie
kto to widział
pisać listy do zmarłych 

Maria Goniewicz


słuchaw­ka prysznicowa
wie o mnie więcej
niż kto­kol­wiek inny
słucha pokornie
spo­wiadam się jej codziennie
choć już daw­no stra­ciłam wiarę
grzeszysz w mo­jej głowie
spłukuję wszys­tkie nie­czys­te myśli
zmy­wam z siebie śla­dy twoich ust
wy­cieram skru­pulat­nie krop­le wstydu
mogę już wyjść do ludzi
bo na ludzi nig­dy nie wyjdę 
-
zostań kiedyś na noc
bądź powodem niewyspania
scałuję z ciebie smutek
wgryzę najdelikatniej miłość 
na dobry sen
wymruczę ci tęsknotę
(wróć)
-
poz­ba­wiam się wspomnień
wy­pieram je
zapieram
spieram
wszel­ki­mi możli­wymi che­mika­liami 
nieudol­nie niszczę
jes­teś niewywabialny 
-
nie na gardło 
noże
bardziej boli
to jedno
najcichsze
niewypowiedziane
-
nie wiem 
co ci powiedzieć
byłaś cholernie czarująca
jednak
czar pozostał
wyłącznie w postaci
rozczarowania
-
jutro zostaje odwołane
masz tylko to
co jest teraz
i spójrz
rozejrzyj się
czy tak od zawsze
wyobrażałeś sobie 
szczęście
jeżeli 
nie zbierają ci się 
łzy do oczu
czy
przekleństwa na języku
uwierz że
zazdroszczę

Jarosław Borszewicz 3.


Dobrze, że jesteś,

bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.

Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.

Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu.

Dobrze, że jesteś,
bo w zeszłym tygodniu „U Fukiera”
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.

Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.

Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień –
i nie stworzył świata...
-
Gdyby mi ktoś powiedział:
-Idź do parku
i siedź tam dwa lata,
a po dwóch latach
Ona przyjdzie na spacer z psem,
ale będziesz ją widział tylko przez minutkę...
To pobiegłbym do tego parku
i czekał dwa lata!

Marcin Świetlicki 2.

Zobaczyłem światło więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś.
Nie przyszedłem rozmawiać, nie przyszedłem się kłócić,
nie przyszedłem prowadzić odwiecznej wojny.
Przyszedłem się kochać.
Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne.
Odpada dylemat: kawa - herbata?
Nie przyszedłem rozmawiać. Nie przyszedłem namawiać.
Zobaczyłem światło więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś
Nie przyszedłem zbierać podpisów. Nie przyszedłem pić wódki.
Ja przyszedłem się kochać.
-
Będę mruczał 
upiorne kołysanki, 
świecie zaśnij wreszcie, 
zdrętwiej, zemdlej 
i nie rań więcej
-

Tę wąską, czarną gumkę, którą ściąga włosy,
w nocy nosi na ręce, żeby nie zginęła,
jej nocne obyczaje są zaskakujące,
długo by można na ten temat.
Wyjechała, lecz wróci i niech wraca ciągle,
niech ciągle powracają jej popołudniowe,
poranne i wieczorne obyczaje, znowu
mam życie, ona mi je robi.

środa, 15 marca 2017

Andrzej Kotański


czyli tak
życie seksualne ma pan nieudane

życie zawodowe ma pan nieudane

i życie towarzyskie też

ma pan nieudane

czy jest jeszcze jakieś życie
które może się panu nie udać

życie po śmierci.

-



the world is in depression
and so are we.

-

uwielbiam takie teksty
pan musi wreszcie zacząć zauważać swój potencjał
pan musi wreszcie zacząć doceniać samego siebie
pan musi wreszcie zacząć otwierać się na ludzi
wychodzić do nich
pan musi wreszcie zacząć wyrażać swoje uczucia
na przykład gniew
uwielbiam takie teksty
ani trochę mnie to kurwa nie wkurwia
ani trochę
ani nawet ciut
ani pół ciuta

-

no niech to światło
wreszcie się kurwa zmieni
mówię
stojąc na światłach
i słyszę go
jak mówi
w mojej głowie
tym swoim wykształconym
przemądrzale głębokim głosem


to nieważne czy światło się zmieni
ważne jest żeby pan się zmienił

-

a co z tym seksem tak nic
bo nie mam z kim
no chyba jest jeszcze trochę kobiet na świecie
no trochę jest

ale te stare i brzydkie mnie nie kręcą

a te młode i ładne mnie nie chcą
pytanie brzmi
dlaczego pana nie chcą
bo mam za niską samoocenę
dobra odpowiedź

czwartek, 9 marca 2017

Jarosław Borszewicz 2.


jest noc
jesteśmy razem

dzieli nas tylko prześcieradło nadziei
w które owijamy się ze strachu przed bólem
zbyt wczesnego przebudzenia

-

Moje serce
coraz częściej przypomina mi
zdrętwiałą rękę.
Niby jest.
Zdrowe i całe.
A jednak nie potrafię wykonać nim
najprostszego gestu.

-

Odezwij się czasem.
Ciekawa jestem, gdzie i z kim teraz umierasz...

-

Nie na takie loty krojono nam skrzydła.

-

- A skąd pan wie, czy ktoś kocha, czy nie? Po czym to poznaje?
- Po deszczu. Jeżeli się budzę i pada deszcz, a ja mówię: "Nic to, że pada", to znaczy, że jestem zakochany.

-

Dobrze, że jesteś, bo wczoraj znowu bolało mnie serce, a ciągle nie mam pomysłu na życie.

-

Było już parę takich miejsc i ludzi - kiedy wydawało mi się, że mógłbym...
To było dawno. 
Ale prawda.

-

Noc jest tą porą, kiedy myśli wszystkich ludzi spotykają się, więc może jesteśmy teraz razem?

-

Nie ma śmierci,
kiedy drugi człowiek
szepcze mi do ucha:
-Jak to dobrze, że jesteś...

-

Tylko skąd wiedzieć o tych wszystkich miejscach, w których ktoś na mnie czeka?

-

- Pamiętasz, co mi wtedy powiedziałaś?
- Dużo mówiłam.
- Powiedziałaś: dobrze, że... - zawieszam głos.
- Dobrze, że jesteś?
- Tak! I widzisz, to było właśnie szczęście. Nieważne, że trwało sekundę, ułamek sekundy. Ale było, rozumiesz? Było.

-

1
tylko przy tobie
mogę leżeć w drewnianym łóżku
i nie myśleć
- jakżesz ono podobne do trumny

2
tylko przy tobie
jestem strumieniem
który nie cierpi na zanik pamięci

3
tylko przy tobie
świat nie rozpada się
na dwadzieścia trzy strony

4
tylko przy tobie
zdarzają się takie kwadranse
w czasie których nie myślę o śmierci

5
tylko przy tobie
umieram wolniej 
ciszej
- po ludzku -.

-

nie odchodź

zabierzesz co najwyżej ciało
ale przecież Reszta
i tak
zostanie ze mną

1
nazostawiałaś siebie
Nieobecna
wszędzie tam gdzie cię nie ma
jest mi ciebie za dużo

2
uwierz mi
Nieobecna
że
musiałem odejść
musiałem odejść
po to 
by przekonać się że byłaś
najmądrzejsza
najpiękniejsza 
najpotrzebniejsza
wybacz
ale gdybym nie odszedł
nigdy bym o tym nie wiedział

3
Nieobecna
odezwij się czasem
ciekawy jestem
gdzie i z kim teraz
umierasz.

-

Jeszcze będziemy 
rozmawiać z Hemingwayem
w ciasnych izolatkach
psychiatrycznych szpitali

jeszcze będziemy 
wchodzić na cokoły
opuszczane pospiesznie
przez gipsowe kukły

jeszcze będziemy
uciekać do schronów
na widok zorzy

jeszcze będziemy
spotykać ludzi
dla których warto by
nie zawisnąć na gałęzi

jeszcze będziemy 
szukać sensu życia
w kropelkach deszczu

jeszcze będziemy
z pianą na ustach
zdobywać fortece
białych motyli

jeszcze będziemy 
zbierać okruszki ziemi
by im przyprawić 
złote aureole

jeszcze będziemy
budować drzewom
mauzolea

jeszcze będziemy 
tracić zmysły
na widok
normalnych ludzi

jeszcze będziemy
walczyć
aby nie zginąć

i ginąć
aby nie walczyć.

-